Apologeta

Tylko konkretne odpowiedzi

Kiedy zostały stworzone rośliny wg Biblii?

Opublikowano: 20.08.2025 | Ostatnia aktualizacja: 25.06.2026

Wszys­tkie poniższe cytaty pochodzą z Bib­lii Tysią­cle­cia, wydanie IV, z wyjątkiem gdy zaz­naczam, że jest inaczej.

W Księdze Rodza­ju 1: 9–13 czy­tamy:

„A potem Bóg rzekł: «Niechaj zbiorą się wody spod nie­ba w jed­no miejsce i niech się ukaże powierzch­nia sucha!» A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzch­nię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, rzekł: «Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drze­wa owocowe rodzące na zie­mi według swego gatunku owoce, w których są nasiona». I stało się tak. Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasie­nie według swego gatunku i drze­wa rodzące owoce, w których było nasie­nie według ich gatunków. A Bóg widzi­ał, że były dobre. I tak upłynął wieczór i poranek — dzień trze­ci.

Zatem według tego frag­men­tu „rośliny zielone” (trawa pol­na i drze­wa owocowe) zostały stwor­zone trze­ciego dnia. Jed­nak zaled­wie rozdzi­ał później, w Rdz 2: 4–9 czy­tamy, że:

„Oto są dzieje początków po stworze­niu nie­ba i zie­mi. Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żad­nego krzewu pol­nego na zie­mi, ani żad­na trawa pol­na jeszcze nie wzeszła — bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by upraw­iał ziemię i rów kopał w zie­mi, aby w ten sposób nawad­ni­ać całą powierzch­nię gle­by — wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu zie­mi i tch­nął w jego noz­drza tch­nie­nie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadzi­wszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieś­cił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gle­by wszelkie drze­wa miłe z wyglą­du i smaczny owoc rodzące oraz drze­wo życia w środ­ku tego ogro­du i drze­wo poz­na­nia dobra i zła.”

Zatem zgod­nie z powyższym tek­stem „rośliny zielone” (trawa pol­na, krzew pol­ny, drze­wa owocowe) zostały stwor­zone dopiero po tym, gdy Bóg stworzył człowieka, czyli jed­nak siód­mego dnia. Mamy więc jawną sprzeczność! Te dwa tek­sty częs­to są wyko­rzysty­wane przez najróżniejsze grupy ludzi, do wykaza­nia, że Bib­lia nie jest wcale spójnym i wiary­god­nym tek­stem, gdyż zaw­iera sprzecznoś­ci. Z kolei ludzie wierzą­cy, ale wyz­na­ją­cy Teorię Ewolucji mówią, że jest to dowód na to, że tych tek­stów nie należy trak­tować dosłown­ie, tylko czys­to ale­go­rycznie, gdyż jak widz­imy, trak­towanie ich dosłown­ie prowadzi do jawnych sprzecznoś­ci.

Nie ma tu żadnej sprzeczności

Rozwiązanie tego rzekomego prob­le­mu jest w rzeczy­wis­toś­ci bard­zo proste, ale wyma­ga sięg­nię­cia do ory­gi­nal­nego tek­stu hebra­jskiego, w którym była pisana Księ­ga Rodza­ju. Gdy mowa jest o stworze­niu roślin w dniu trzec­im, ory­gi­nal­ny tekst hebra­js­ki mówi:

„Bóg widząc, że były dobre, rzekł: «Niechaj ziemia [ha-a-res]1 wyda rośliny zielone: trawy [e‑seb]2 dające nasiona, drze­wa owocowe rodzące na zie­mi według swego gatunku owoce, w których są nasiona»…” (Rdz 1: 10b-11)

Nato­mi­ast gdy mowa jest o dniu siód­mym, tekst mówi:

„Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żad­nego krzewu pol­nego [si-ah has-sa-deh]3 na zie­mi, ani żad­na trawa pol­na [e‑seb has-sa-deh]4 jeszcze nie wzeszła…” (Rdz 2: 4b-5a)

Te pod­kreślone powyżej słowa są wyjaśnie­niem całej zagad­ki. W rozdziale drugim, gdzie mowa jest o stwarza­niu „krzewu” [si-ah] oraz „trawy” [e‑seb] wys­tępu­je dodatkowo słowo „has-sa-deh” oznacza­jące „pole”, w tym „pole uprawne”. Oznacza to, że mowa jest tam o tych konkret­nych rośli­nach, które mogą być upraw­iane przez człowieka. Cały dal­szy kon­tekst zresztą na to wskazu­je:

„bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by upraw­iał ziemię i rów kopał w zie­mi, aby w ten sposób nawad­ni­ać całą powierzch­nię gle­by” (Rdz 2: 5b‑6)

Mowa więc o rośli­nach uprawnych. Nato­mi­ast słowo „pole” [has-sa-deh] nie wys­tępu­je w ogóle we frag­men­cie z Rdz 1, gdzie mowa jest o stwarza­niu roślin z „zie­mi” [ha-a-res], która oznacza tutaj ziemię w sen­sie lądu a nie pola uprawnego. Zatem nie tylko kon­tekst tych tek­stów ale również uży­cie w nich dwóch różnych wyrażeń opisu­ją­cych rośliny wskazu­ją, że mowa jest tam o zupełnie innych rodza­jach roślin. Dokład­nie takie same wyraże­nie wys­tępu­je w Rdz 3:18, gdzie Bóg wyraźnie mówi, że człowiek będzie się żywił tym co sam wyho­du­je:

„Cierń i oset będzie ci ona rodz­iła, a prze­cież pokarmem twym są płody roli [e‑seb has-sa-deh]5.”

W powyższym tłu­macze­niu Bib­lii Tysią­cle­cia wys­tępu­je fraza „płody roli” jed­nak w ory­gi­nale hebra­jskim jest tutaj dokład­nie ten sam ter­min co w Rdz 2:5, czyli rośliny uprawne [e‑seb has-sa-deh].

A co w takim razie z „drzewami owocowymi”?

To również nie jest żad­na sprzeczność i tak samo jak poprzed­nio — jest to kwes­t­ia tłu­maczenia pol­skiego (w tym frag­men­cie wybit­nie niedosłownego). W ory­gi­nale hebra­jskim w Rdz 1: 11, czy­tamy:

„rzekł: «Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drze­wa owocowe [es peri]6 rodzące na zie­mi według swego gatunku owoce, w których są nasiona». I stało się tak.”

Nato­mi­ast w Rdz 2: 9, czy­tamy:

„Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gle­by wszelkie drze­wa miłe z wyglą­du [es neh-mad le-mar-eh]7 i smaczny owoc rodzące [we-to-wb le-ma-a-kal]8 oraz drze­wo życia w środ­ku tego ogro­du i drze­wo poz­na­nia dobra i zła.

Wyraże­nie „we-to-wb le-ma-a-kal” dosłown­ie oznacza „i dobre jako poży­wie­nie” lub „dobre do jedzenia”. Nie ma tam więc bezpośred­niej mowy o owocach [peri] ale o tym, że drze­wa te ogól­nie nada­ją się do jedzenia, czyli w domyśle — ich liś­cie, kwiaty, pąki, kora, korze­nie (moż­na z nich np. zro­bić napary, wywary lub odwary). Owoce też oczy­wiś­cie mogą być na tej liś­cie, ale w samym ory­gi­nal­ny tekś­cie nie wys­tępu­ją. Zatem pier­wsze wyjaśnie­nie jest takie, że trze­ciego dnia Bóg stworzył wszelkie drze­wa owocowe, a siód­mego wszelkie inne mające miły wygląd nada­jące się w jak­iś sposób do jedzenia. Pol­skie tłu­macze­nie „i smaczny owoc rodzące” jest błędne i nieste­ty wys­tępu­je we wszys­t­kich wyda­ni­ach Bib­lii Tysią­cle­cia. To błędne tłu­macze­nie jest też w Bib­lii Poz­nańskiej oraz Bib­lii Paulistów, czyli w zasadzie we wszys­t­kich pol­s­kich katolic­kich przekładach Pis­ma Świętego. Nie mam poję­cia skąd wybór aku­rat takiego wprowadza­jącego w błąd tłu­maczenia i to aku­rat w katolic­kich przekładach. Nato­mi­ast właś­ci­we tłu­macze­nie „dobre do jedzenia” (lub podob­ne) wys­tępu­je prak­ty­cznie w więk­szoś­ci przekładów protes­tanc­kich, np. w Bib­lii Warsza­wskiej, Bib­lii Gdańskiej, Bib­lii Brzeskiej a nawet w Bib­lii w przekładzie Nowego Świa­ta (którym posługu­ją się Świad­kowie Jehowy). Chy­ba jedynym przykła­dem właś­ci­wego katolick­iego przekładu jest Bib­lia Jaku­ba Wuj­ka z XVI wieku. Mam nadzieję, że mające wkrótce pow­stać VI wydanie Bib­lii Tysią­cle­cia naprawi ten poważny błąd.

Drugie wyjaśnie­nie tej pozornej sprzecznoś­ci jest takie, że siód­mego dnia Bóg po pros­tu ponown­ie stworzył część drzew, tym razem bezpośred­nio w ogrodzie Eden (wcześniej stworzył drze­wa ogól­nie — czyli na całym na świecie) tak aby już stwor­zony Adam mógł zobaczyć na własne oczy akt stwarza­nia przez Boga i nie mieć żad­nych wąt­pli­woś­ci, że to Bóg jest autorem tego wszys­tkiego.

Podsumowanie

Nie mamy więc tutaj żad­nej sprzecznoś­ci ale wza­jemne uzu­pełnie­nie tych tek­stów. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie aby trak­tować je dosłown­ie.


Przyp­isy:

  1. https://biblehub.com/interlinear/genesis/1–11.htm ↩︎
  2. Ibi­dem ↩︎
  3. https://biblehub.com/interlinear/genesis/2–5.htm ↩︎
  4. Ibi­dem ↩︎
  5. https://biblehub.com/interlinear/genesis/3–18.htm ↩︎
  6. https://biblehub.com/interlinear/genesis/1–11.htm ↩︎
  7. https://biblehub.com/interlinear/genesis/2–9.htm ↩︎
  8. Ibi­dem ↩︎

Dodaj komentarz