Apologeta

Tylko konkretne odpowiedzi

Obiektywna moralność wskazuje na istnienie obiektywnej sprawiedliwości, a ona na istnienie życia po śmierci

Opublikowano: 27.08.2025 | Ostatnia aktualizacja: 27.08.2025

W moim poprzed­nim artykule o ist­nie­niu obiek­ty­wnej moral­noś­ci dowodz­iłem, że jeśli taka moral­ność ist­nieje, to oznacza to, że musi ist­nieć Bóg:

https://apologeta.org/istnienie-obiektywnego-dobra-i-zla-jest-dowodem-na-istnienie-boga/

Obiektywna sprawiedliwość

Jed­nak z fak­tu ist­nienia obiek­ty­wnej moral­noś­ci wyni­ka też inny wniosek — że musi ist­nieć obiek­ty­w­na spraw­iedli­wość. Sko­ro bowiem Bóg ustal­ił, że powin­niśmy się zachowywać w określony sposób, to znaczy, że będzie nas z tego zachowa­nia rozliczał. Na tym pole­ga spraw­iedli­wość — osądzanie dobra i zła i wymierzanie odpowied­niej dla nich kary lub nagrody. Jeżeli moral­ność jest obiek­ty­w­na to również i spraw­iedli­wość musi być obiek­ty­w­na. W prak­tyce oznacza to, że każdy człowiek będzie ostate­cznie osąd­zony za swo­je czyny i odbierze spraw­iedli­wą karę lub nagrodę.

Życie po śmierci

Z tego zaś fak­tu wyni­ka kole­jny wniosek — musi ist­nieć życie po śmier­ci. Jeżeli bowiem ktoś całe życie żył niemoral­nie ale udało mu się uniknąć zwykłej ludzkiej spraw­iedli­woś­ci to i tak czeka na niego ostate­cz­na spraw­iedli­wość, której nie będzie mógł uniknąć. Jeżeli więc ma być ona obiek­ty­w­na i doty­czyć każdego to również i taki człowiek musi ją ode­brać w życiu po śmier­ci. Zatem musi ist­nieć życie po śmier­ci. To samo się tyczy człowieka, który całe życie żył ucz­ci­wie i dobrze ale nie ode­brał za to żad­nej nagrody tu na zie­mi, a może nawet doświad­czył mnóst­wa cier­pi­enia i niespraw­iedli­woś­ci. Obiek­ty­w­na spraw­iedli­wość wskazu­je, że taki człowiek musi zostać wyna­grod­zony po śmier­ci, w sposób, który wyna­grodzi jego dobre postępowanie.

Podsumowanie

Z fak­tu ist­nienia obiek­ty­wnej moral­noś­ci wyni­ka ist­nie­nie obiek­ty­wnej spraw­iedli­woś­ci. A z niej wyni­ka konieczność ist­nienia życia po śmier­ci.

Dodaj komentarz