Apologeta

Tylko konkretne odpowiedzi

Dlaczego Jezus powiedział: „Wstępuję (…) do Boga mego i Boga waszego”?

Opublikowano: 24.07.2025 | Ostatnia aktualizacja: 21.08.2025

Te słowa pochodzą z Ewan­gelii wg św. Jana gdy zmartwych­w­stały Jezus zwraca się do płaczącej Marii Mag­dale­ny. Maria początkowo nie jest świado­ma, że to Jezus do niej mówi. On jed­nak rozwiewa te wąt­pli­woś­ci:

„Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona obró­ci­wszy się powiedzi­ała do Niego po hebra­jsku: «Rab­buni», to znaczy: Nauczy­cielu! Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzy­muj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Nato­mi­ast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępu­ję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”». Poszła Maria Mag­dale­na ozna­jmi­a­jąc uczniom: «Widzi­ałam Pana i to mi powiedzi­ał».” (J 20: 16–18)

Jak to możli­we, że Jezus sam będąc Bogiem mówi, że Bóg Ojciec jest też jego Bogiem? Frag­ment ten częs­to jest przy­taczany przez Świad­ków Jehowy oraz inne wyz­na­nia odrzu­ca­jące Trójcę Świętą, jako dowód na to, że Jezus nie może być Bogiem, gdyż jako Bóg… nie może mieć prze­cież Boga. Cza­sem posługu­ją się też tym frag­mentem ateiś­ci i inni wro­gowie Koś­cioła, którzy twierdzą, że frag­ment ten jest ewident­ną sprzecznoś­cią w Bib­lii (np. z frag­men­ta­mi wyraźnie sugeru­ją­cy­mi, że Jezus i Ojciec stanow­ią jed­no). Paradok­sal­nie — frag­ment ten świad­czy właśnie dokład­nie o tym czego naucza­ją tryni­tar­i­an­ie. To dlaczego Bóg Ojciec jest też Bogiem Jezusa wyjaś­nia nam Księ­ga Jere­mi­asza. Bóg mówi w niej następu­jące słowa:

„Oto Ja jestem Pan, Bóg wszelkiego ciała; czy jest może dla Mnie coś niemożli­wego?” (Jr 32: 27)

Jezus przyj­mu­jąc ludzkie ciało zde­cy­dował się przyjąć wszys­tkie ograniczenia, prawa, nakazy i obow­iąz­ki z tym związane. Musi­ał więc przestrze­gać Prawa oraz tego czego naucza­li Pro­ro­cy. A sko­ro posi­adał ciało to również i do Niego musi­ały się stosować powyższe słowa z Księ­gi Jere­mi­asza. Jezus zatem będąc Drugą Osobą Trój­cy Świętej uniżył się tak bard­zo w ludzkiej postaci, że uznał całkow­ity auto­ry­tet Ojca nad sobą. Sam to zresztą potwierdz­ił:

Nie sądź­cie, że przyszedłem znieść Pra­wo albo Pro­roków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.” (Mt 5: 17)

Jezus decy­du­jąc się przyjść na świat w ludzkiej postaci zgodz­ił się na to, że zostanie ogoło­cony ze swo­jej Boskiej postaci oraz, że przyjąwszy postać człowieka i słu­gi pod­porząd­ku­je się całkowicie Bogu:

On, ist­niejąc w postaci Bożej, nie sko­rzys­tał ze sposob­noś­ci, aby na równi być z Bogiem, lecz ogoło­cił samego siebie, przyjąwszy postać słu­gi, stawszy się podob­nym do ludzi. A w zewnętrznym prze­jaw­ie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmier­ci — i to śmier­ci krzyżowej.” (Flp 2: 6–8)

Zatem cytowany na początku frag­ment z Ewan­gelii św. Jana wcale nie świad­czy prze­ci­wko Trój­cy Świętej, wręcz prze­ci­wnie — jest ide­al­nie spójny z tym czego kon­sek­went­nie naucza Bib­lia o Trój­cy Świętej. Jedyny prob­lem z jakim się tu spo­tykamy jest taki, że antytryni­tar­i­anom, ateis­tom oraz im podob­nym „badac­zom” Bib­lii chy­ba nie za bard­zo chce się czy­tać całą Bib­lię, a jedynie wyry­w­ki pasu­jące do ich założeń.

Dodaj komentarz